Dawniej było inaczej... Ludzie całymi pokoleniami mieszkali w tych samych domach, panny wychodziły za mąż za kawalerów z sąsiedniej wioski, matki zajmowały się dziećmi, a ojcowie gospodarstwem. Wszyscy dobrze się znali i wszystko o sobie wiedzieli.
Młodzież chodziła do jednej szkoły lub uczyła się w domu. Nikt nie miał problemów do którego przedszkola posłać dzieci, jak zmienić pracę na lepszą lub walczyć o awans, gdzie iść na studia i do którego miasta się przeprowadzić.
Dziś w XXI wieku tempo życia jest inne. Ciągły wyścig szczurów, zmiany i oczekiwania innych powodują coraz więcej chorób fizycznych i psychicznych czyli tak zwane choroby nowego stulecia. Bez wątpienia jedną z chorób którą można zaliczyć do tej kategorii jest neofobia czyli lęk przed nieznanym. Osoba, która cierpi na tę fobię odczuwa paniczny strach przed wszystkimi nowymi sytuacjami i decyzjami które wywołują zmianę. Trudno powiedzieć czy występowała ona w dawnych czasach, gdyż psychologia i psychiatria nie były kiedyś popularną dziedziną nauki. Pewne jest to, że do jej rozpowszechnienia przyczynił się współczesny styl życia oraz środowisko w jakim się wychowujemy.
W skrajnych przypadkach chory nie podejmuje żadnych działań, nie poznaje nowych osób, nie wychodzi z domu, gdyż to wszystko może spowodować zmiany nad którymi nie będzie miała kontroli. Odnotowano przypadki osób, które przez całe lata chodziły w jednych ciuchach mimo, iż miały pełną szafę lub jadły bez przerwy to samo danie choć już dawno przestało im smakować. Takie zachowania bez wątpienia wymagają opieki specjalisty i terapii gdyż codzienne funkcjonowanie człowieka z tak silną neofobią jest wręcz niemożliwe.
Znacznie częściej spotyka się lżejszą postać lęku przed zmianami, który występuje tylko w niektórych sytuacjach. Każdy z nas zna pewnie osobę, która boi się obcych, zwleka ze zmianą pracy lub tkwi latami w toksycznym związku. W każdej tej sytuacji występuje lęk przed zmianą i nowością. Poczucie bezpieczeństwa zostaje poddane próbie a w głowie kłębią się negatywne myśli i czarne scenariusze. W konsekwencji ciało odmawia posłuszeństwa i kiedy tylko do głowy przychodzą myśli związane ze zmianą, serce zaczyna bić mocniej, dłonie się pocą, mięśnie sztywnieją i jedyne znane wyjście z sytuacji to wycofać się i nie podejmować ryzyka. Takim sposobem koło się zamyka i jeszcze bardziej tkwimy w naszej rutynie nie odczuwając satysfakcji z życia.
Wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy żyli w dawnych czasach. Wtedy zmiany nie były tak ważne, a ludzie rzadko spotykali się z nowymi sytuacjami. Ale żyjemy w czasach wielkich aglomeracji, nowej techniki, biznesmenów i karierowiczów, których celem i najwyższą wartością jest ciągły rozwój. Już od urodzenia hartuje się dzieci na wszelkie stresujące sytuacje. Płacz malucha za mamą w przedszkolu jest tak powszechny, że nikt już na to nie zwraca uwagi. Kiedy dziecko podrośnie wcale nie ma łatwiej. Co kilka lat zmienia szkołę, z podstawówki na gimnazjum, z gimnazjum na liceum czy technikum, a co za tym idzie zmienia również przyjaciół, znajomych, nauczycieli i środowisko. Kiedy już upora się z tymi wszystkimi nowymi sytuacjami, czeka go wyjazd na studia. Tutaj zmiana jest już większa, gdyż często niesie ze sobą nowe miejsce zamieszkania oraz odcięcie się od pępowiny rodziców. Resztę życia należy spędzić na ciągłych awansach, podróżach i nowych znajomościach. Dopiero wtedy sądzi się, że człowiek w stu procentach wykorzystał swoje życie, które jest porywcze, satysfakcjonujące i w żadnym wypadku nudne.
Brzmi jak scenariusz horroru? A może takie życie wydaje się satysfakcjonujące? Każdy ma inną osobowość i u każdego tekst ten wywołał różne emocje. Osobie cierpiącej na neofobię na pewno nie jest wesoło po przeczytaniu tego fragmentu. Co zatem zrobić? Jak normalnie funkcjonować, kiedy boimy się nawet najmniejszej zmiany? siłułożymy w to dużow alna i możemy pozbyć się swoich lęków jeśli tylko włomy jak wiele już zrobiliśmy. przemeblowanie sypial
Najważniejsze i niezbędne w leczeniu każdej choroby jest świadomość. Musimy zdać sobie sprawę z problemu jaki nas dotyczy. Nie obwiniajmy się, nie użalajmy nad sobą, nie uważajmy się za leniwych, zbyt nieśmiałych czy aspołecznych. Warto stanąć przed lustrem i zamiast prowadzić monolog ( to twoja wina, nie możesz się zmienić, już zawsze tak będziesz tkwić, jesteś leniem) poprowadźmy dialog ( nie możesz tego zmienić? Dlaczego, przecież jest wiele sposobów wyleczenie się z fobii. Jesteś leniem? Brak działania powoduje mój lęk, a nie lenistwo, zatem zwalczę przyczynę, a nie skutek) taka rozmowa pozwala nam zrozumieć problem i często podpowiada drogi wyjścia i pomocy.
Kiedy już uświadomimy sobie swój problem, zacznijmy działać. Najskuteczniejszym sposobem, aby poradzić sobie z lękiem jest metoda małych kroczków. Jeśli boimy się podjąć nowej pracy, spróbujmy najpierw oswoić się z myślą, że będziemy pracować. Możemy nastawiać sobie wcześniej budzik aby przyzwyczaić się do porannego wstawania, zapoznać się z drogą do pracy oraz zdobyć jak najwięcej wiadomości o firmie. Każda informacja na temat nowej sytuacji powoduje oswojenie się z nią i zwiększa pewność siebie. Podobnie należy zrobić z innymi zmianami. Jeśli odczuwamy lęk przed nowymi znajomościami, oswójmy go krok po kroku. Na początek wyjdźmy do galerii handlowej i obserwujmy ludzi. Następnym krokiem może być zagadanie przechodniów o godzinę, regularny kontakt ze sprzedawczynią, aż w końcu z osobą z którą chcemy się zaprzyjaźnić. Jeżeli nauczymy się nawiązywać powierzchowne kontakty z obcymi, będzie nam łatwiej zabiegać o głębszą więź z kimś na kim nam zależy. Wykonując te wszystkie zadania nagradzajmy się za każde powodzenie i wysiłek jaki włożyliśmy. Za pierwszą wypłatę w nowej pracy zróbmy sobie przyjemność. W ten sposób nowe trudności zaczną nam się kojarzyć pozytywnie a nasz mózg zakoduje informację, że nie każda zmiana przynosi smutek
Musimy jednak patrzeć na siebie realnie. Nie staniemy się duszą towarzystwa, jeśli jesteśmy introwertykami. Nie wyjedziemy w daleką i niebezpieczną podróż, jeśli cenimy sobie spokój i stabilizację. Nie zmieniajmy swojej osobowości, gdyż to tylko prowadzi do spadku poczucia własnej wartości. Pracujmy natomiast nad swoimi lękami, gdyż to uczyni nasze życie bardziej satysfakcjonujące.
Otwarcie na jedną zmianę, często powoduję otwarcie się na drugą. Więc jeśli mimo wysiłków nadal nie jesteśmy w stanie zrobić nawet najmniejszego kroku, zróbmy ten krok w innej dziedzinie. Czasami nawet przemalowanie ścian w salonie czy przemeblowanie sypialni powoduje u nas przypływ energii. Zapisujmy sobie każde wyzwanie jakie udało nam się podjąć, a po czasie zobaczymy, jak wiele już zrobiliśmy. Jeśli ktoś sądzi, że nie zrobił nic to jest w błędzie. Samo przeczytanie tego artykułu to pewien krok do przodu! Ponieważ czytanie o swoich obawach to nie lada wyczyn!







