Kryzys wieku średniego kojarzony jest zwykle ze stanem emocjonalnym, jaki dotyka część populacji męskiej. Czterdziestka stanowi granicę, po przekroczeniu której dokonuje się bilansu osiągnięć. Następuje wówczas podsumowanie dotychczasowego życia, ma miejsce pewne przewartościowanie. Okres ten charakteryzuje się także wstrząsem emocjonalnym, problemami w małżeństwie, czy depresją. Tzw. kryzys może nadejść wcześniej, później, rozwijać się powoli, lub przejść niezauważony, jako kolejny etap w życiu człowieka.
Objawy zależą od jego nasilenia. Zaobserwować można zmianę pracy, partnera, otoczenia, miejsca zamieszkania, samochodu, czy zakup nowych zupełnie rzeczy. Wydaje się, że okres ten jest rozpaczliwą próbą wskrzeszenia przeszłości, zatrzymania przemijającego czasu, w konsekwencji owocuje uwstecznienie się człowieka. Mężczyzna preferuje wówczas młodzieńcze stroje, fryzury, zachowania, i przejmuje system wartości charakterystyczny dla nastolatka.
To, jakie nasilenie przybierze ten kryzys zależy od predyspozycji mężczyzny, od jego przeszłości, a także od wydarzeń bieżących. Wydaje się, że najbardziej narażeni na ten stan są ludzie o tzw. słabej osobowości, poddający się presji środowiska, którzy nie potrafią rozwiązywać problemów, uciekając od nich. Łatwo w takich ludziach wywołać kompleksy. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości również mają swój udział w stopniu nasilenia tego zjawiska, np. nieobecni, bądź nietroszczący się rodzice, przedwczesna strata opiekuna ( zwłaszcza ojca), rozdzielenie z ukochaną osobą, autorytetem, przyjacielem, częste porażki, paradoksalnie sukcesy, a także wydarzenia rozgrywające się na bieżąco, np. usamodzielnienie się dzieci, odchodzący dobrzy znajomi, widoczne coraz bardziej starzenie się ciała, czy poczucie nieprzydatności.
Istotny czynnik stanowią problemy z potencją. Najboleśniej może odczuć je żona. Mężczyzna zwykle czuje, w tym czasie, brak pociągu seksualnego, apatię, niezainteresowanie życiem. Szukając wyjścia z sytuacji, szuka winnych, dokonuje zmian, myśląc, że to go uleczy. Brak dostrzegania atrakcyjności życiowej partnerki pcha go do zdrady, która ma wzmocnić jego poczucie wartości jako mężczyzny, potwierdzić, że to nie z nim jest problem, a z żoną. Okazuje się jednak, że zmiany partnerek są częste, gdyż żadna tak naprawdę nie jest w stanie wzbudzić jego zainteresowania i uatrakcyjnić mu życia seksualnego.
Ważne jest, aby mężczyzna uświadomił sobie te zmiany, które zachodzą w jego życia, przyjął je, a nie próbował z nimi walczyć. Konieczne jest, aby zastanowił się nad systemem swoich wartości, który przecież ulega ciągłej ewolucji, na każdym etapie życia, z wyjątkiem tych nieprzemijalnych. Poza tym, pomocne może okazać się uświadomienie sobie swoich braków, a nie obarczenie winą innych dookoła. Stanowić to może poważny krok ku odzyskaniu stabilizacji żywicowej, odzyskaniu pewności siebie, która jest kluczem do budowania poprawnych relacji z rodziną i otoczeniem.







