Firma Prawie Jak Ślub, zajmująca się organizacją „przedstawień ślubnych” przekonuje w swoim ogłoszeniu: „Jesteście ze sobą od dawna? Wasze Rodziny coraz częściej wspominają o Ślubie, wręcz naciskają na niego? Jednak Wy nie jesteście przekonani do instytucji ślubu lub deklaracji do końca życia.
Jak w tej sytuacji zadowolić tu wszystkich? Mamy dla was rozwiązanie, które usatysfakcjonuje Was i Wasze Rodziny! Zajmujemy się organizacją przedstawień ślubnych. Aktorami jesteście Wy i nasza firma, a widownią goście weselni, którzy nigdy nie dowiedzą się o waszej mistyfikacji”.
Czyżby? A co, gdy któryś z fałszywych małżonków trafi do szpitala, albo będzie załatwiał, jakąś sprawę w urzędzie z rodzicami. Ci będą twierdzili, że dziecko jest po ślubie, a dokumenty będą twierdziły co innego. I jak wtedy spojrzeć rodzicom w oczy? Co im powiedzieć? Byliście strasznie upierdliwi, więc ostawiliśmy przed wami szopkę, a przy okazji nieźle na tym zarobiliśmy?
Bo choćby przedstawieni było nie wiem jak wiarygodne. Powiedzmy, że nawet wynajęlibyście kościół, opłacili świadków, a potem urządzili huczne wesele, to co potem? Fikcyjne chrzciny, no bo po ślubie rodzina na pewno będzie wam suszyć głowę o wnuka.
Cały pomysł organizowania udawanych ślubów, jest bardzo kontrowersyjny. Pod ogłoszeniem możemy przeczytać opinie internautów. Jedni są zachwyceni. Zniechęca ich tylko dość wysoka cena. Koszt mistyfikacji w plenerze to ok. 6 000 zł. Każda dodatkowa usługa jest płatna ekstra: wynajęcie kościoła 5 000, dekoracja miejsca ceremonii żywymi kwiatami 1 000 zł, oprawa muzyczna od 1 200 do 3 000 zł, fikcyjni świadkowie 300 zł. Firma jednak przekonuje, że ta organizacja przedstawienia na pewno się zwróci, a nawet pozwoli zarobić. Niektórzy są jednak oburzeni już samym pomysłem. Uważają, że to głupota, debilizm, kpina z instytucji małżeństwa, oszustwo rodziny.







