Czy seks pozamałżeński to zdrada? Odpowiedź wydaje się oczywista, ale czy tak jest w rzeczywistości. Na forach internetowych czytamy: „sex to nie zdrada jak długo sex to tylko seks, póki nic się nie czuje to tj drugiej osoby”, „za zdradę bardziej przyjęłabym emocjonalne zaangażowanie, niż kontakt z drugą osobą” lub „zdrada kojarzy się mi z czymś innym: porzucenie, sprzedanie kogoś dla pieniędzy, popularności, władzy, ale zdrada fizyczna – ludzie jesteśmy tylko ludźmi”.
Nie brakuje także artykułów promujących taki punk widzenia. W jednym z nich czytamy: „dopóki skoki w bok kończą się powrotem do wspólnego domu, do rodziny, to tyle w nich złego, co w w wizytach na siłowni”.
Coraz więcej par nie wymaga od siebie wierności małżeńskiej. Dla nich przypadkowy seks to tylko seks i nie ma nic wspólnego ze zdradą. W końcu jesteśmy tylko ludźmi i każdemu z nas może się zdarzyć chwila zapomnienia, ale jeśli po tej chwili wciąż chce się być z tą druga osobą to wszystko wydaje się być w porządku. Gdy układ taki jest akceptowany przez obojga partnerów, nie jest jeszcze tak źle. Niech sobie skaczą w bok, skoro to akceptują i nie widzą w tym nic złego. Sytuacja się komplikuje, gdy skok w bok jedna osoba uważa za zdradę, a druga nie. Wtedy zaczyna się rozczarowani, a niekiedy dochodzi do zranienia. Bo zdrada zawsze boli, bez względu na to, o jakiej jej formie mówimy. Dlatego być może warto, przed ślubem uzgodnić co będziemy mieć na myśli mówiąc: „ślubuję ci wierność”. Bo jak widać ile ludzi tyle zdań i to co dla nas jest oczywiste, może takie nie być dla naszego partnera.







