W XXI wieku, bardzo dużo się pisze i mówi na temat znaczenia w naszym życiu jedzenia. Kolorowe magazyny prezentują odpowiednie diety na niemal każdy problem. Z drugiej jednak strony słyszymy o konserwantach, sztucznych barwnikach, pestycydach, słodzikach oraz wielu innych substancjach zatruwających naszą żywność.
Bardzo wielu ludzi coraz większą wagę przywiązuje do zdrowego odżywania się. Ci z nich, którzy wpadają na tym punkcje w obsesję, chorują na ortoreksję.
Ortoreksja to kolejna po anoreksji i bulimii forma zaburzenia jedzenia. Nazwa pochodzi od słów ortho – prawidłowy oraz orexis – pożądanie, apetyt. Jest to obsesyjna pogoń za zdrowiem; mania na punkcie jakości spożywanych produktów. Chory koncentruje się na ograniczeniu toksyn, sztucznych substancji, konserwantów, produktów przetworzonych z zawartością tłuszczu czy cukru. Z czasem jada tylko kilka grup produktów, które sam uważa za zdrowe. Bardzo dużo czasu spędza na planowaniu posiłków, ich przygotowaniu i dokształcaniu się. Przestaje jednak odczuwać przyjemność z jedzenia. Liczy się tylko jakość produktów, ich smak schodzi na dalszy plan. Kiedy, wśród rodziny i przyjaciół nie spotyka się z akceptacją, zaczyna unikać spotkań towarzyskich. Posiłki spożywa w samotności.
Eliminacja z menu coraz to innych produktów sprawia, że jest ono bardzo monotonne. W efekcie czego pojawiają się poważne niedobory witamin i minerałów, co z kolei może prowadzić to rozmaitych schorzeń: zaburzeń metabolizmu, osteoporozy, anemii czy nowotworu jelita grubego.
Ortoreksja to choroba bogatych społeczeństw. Chorzy kupują żywność tylko w sklepach ze zdrową żywnością lub ekologicznych gospodarstw rolnych. Nie dla nich są supermarkety z półkami uginającymi się od „zatrutych” produktów. Często sami uprawią warzywa, zioła i kiełki, sami pieką chleb, aby mieć pewność, że jedzenie, które spożywają jest zdrowe.
Ortoreksję pierwszy raz opisał w 1997 roku amerykański lekarz Steven Bratman w książce „W szponach zdrowej żywności”. Sam cierpiąc na alergię pokarmowe miał dość ograniczone menu. Zauważył z czasem, że jego życie kręci się wokół jedzenia. Coraz więcej czasu spędza na wyszukiwaniu zdrowej żywności i planowaniu jadłospisów. Jednocześnie prowadząc praktykę lekarską spotkał pacjentów, którzy borykali się z podobnym do niego problemem.







