Idziesz sobie ulicą i zewsząd dochodzą do ciebie smakowite zapachy smażonych frytek i hamburgerów. Zapomniałeś kanapki do pracy, więc wyskakujesz do pobliskiego baru na jakiś zestaw obiadowy.
Po pracy jesteś tak zmęczony, że nie masz nawet siły zrobić sobie kanapki, więc w drodze do domu kupujesz hamburgera lub hot-doga. Jeśli tak wygląda twój standardowy jadłospis, to najwyższy czas wprowadzić do niego zmiany.
Dieta złożona głównie z produktów fast-food nie jest zbyt dobra dla naszego zdrowia. Dostarcza za mało witamin, składników mineralnych i błonnika. W takich daniach jest za to dużo tłuszczu, soli i cukru. Brakuje w niej świeżych owoców i warzyw. Jeden posiłek typu fast-food dostarcza naszemu organizmowi około 60% dziennego zapotrzebowania na kalorie, a jest to tylko jedno danie w ciągu dnia.
Odżywianie się głównie w restauracjach fast-food i ulicznych budkach naraża nas na otyłość, a także zwiększa ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej serca lub miażdżycy. Może prowadzić także do powstawania nowotworów układu pokarmowego.
Wiele z serwowanych tam dań można przyrządzić dużo wcześniej i przechowywać ciepłe przez wiele godzin. Zwiększa to zagrożenie rozmnożenia się bakterii, a w konsekwencji wystąpienia zatruć pokarmowych. Olej używany do smażenia jest czasem stosowany zbyt długo. Mięso jest wielokrotnie mielone, aby ukryć jego wysoką zawartość tłuszczu.
Oczywiście zjedzenie od czasu do czasu hamburgera z frytkami nikomu nie powinno zaszkodzić, ale aby cieszyć się zdrowiem lepiej zachować umiar i nie ulegać pokusie zbyt często. Na szczęście w Polsce większość osób jada fast-foody sporadycznie, więc nie jest to u nas tak duży problem, jak na przykład w Stanach Zjednoczonych, przynajmniej na razie.







